Silvia i Bart Pogoda – Wywiad natychmiastowy.

Idea fotografii natychmiastowej (instant) polega na natychmiastowym wyniku obrazu utrwalonego na materiale światłoczułym. Wywiad z Silvią i Bartem Pogodą przeprowadziliśmy podobnie szybko. Pytanie. Odpowiedź, specjalnie dla Weloveinstant.pl

Przemek Chudkiewicz: Kojarzycie Wasze pierwsze spotkanie z Polaroidem?

Bart Pogoda: Tego to nie pamiętam. Na pewno spotkałem się z polaroidem dawno temu – ale nieświadomie. Świadomie w Nowym Jorku – Oskar Miarka, którego tam spotkałem w 2002 roku robił projekt na polaroidzie SX-70. Wtedy totalnie się w to wkręciłem.

Silvia Pogoda: Pamiętam je bardzo dokładnie. Nie potrafię określić ile miałam wtedy lat, ale z pewnością były to „czarno-białe” czasy komunizmu. Przypadkowo znalazłam polaroida w pudełku, w którym rodzice przechowywali wszystkie swoje zdjęcia. Chwyciłam je, ponieważ różniło się od pozostałych, lecz jeszcze bardziej zszokowała mnie tematyka fotografii. Na zdjęciu widniał mężczyzna przebrany w kobiecą sukienkę, na szyi miał biały naszyjnik, podnosił sukienkę, pokazując swojego penisa odzianego w piłkarską skarpetę. Ogarnął mnie całkowity paraliż. Na odwrocie zdjęcia były ciepłe pozdrowienia z południowej Afryki. Ciągle pamiętam to mieszane uczucie, odkrywania pewnego sekretu, czegoś bardzo dziwnego, obscenicznego i innego.

PC: Skąd sympatia do fotografii natychmiastowej? Co tak naprawdę najbardziej Was w tym urzeka? A może są idealne miejsca, które utrwalacie tylko instantem? 

Bart Pogoda: Nie ma reguł. Myślę, że Silvia powie co innego. Ale ja czasem zakładam sobie, że dziś robię właśnie to i to za pomocą tylko tego aparatu: czyli wyciągam przeterminowany film ładuje go do plastikowego polaroida ee100 i jadę cały dzień w ten jeden sposób. Na cyfrze, prawie wcale nie mamy momentów.  Tzn podczas prywatnych wyjazdów cyfraka (DSLR) używamy właściwie tylko i wyłącznie do filmów. A reszta negatywy i polaroidy. A potem… ekhm.. mozolne skanowanie czyszczenie etc.

Silvia Pogoda: Wszyscy uwielbiamy polaroidy z tych samych powodów, za „vintagowy” wygląd, kolory, ich naturalność i niedoskonałość, które sprawiają, że wszystko wygląda doskonale. Ogólnie nie korzystam z cyfry, więc to pytanie nie dotyczy mnie dosłownie, ale tak, było kilka małych projektów, które robiłam używając polaroidów lub instaxów, ponieważ chciałam mieć zdjęcie w ręku dokładnie w tamtym momencie.

PC:  Jakich aparatów używacie? Czy tylko Polaroidów? Czy może też Fuji Instax? Znając ceny odrodzonych wkładów do Polaroida (Impossible Project), przegrywają cenowo z Instaxem, ale tam efekt jest inny.

Bart Pogoda: Mamy SX – 70, EE100, Instaxa wide, polaroida 600, i kasete do 4×5 cala na wielkie polaroidy. Więc trochę tego jest. Ale muszę przyznać, że Instax rządzi. Myślę, że nie jest to powrót – jest to tylko kolejny ze sposobów fotografowania. Bardziej unikatowy i malarski. Bo rzeczywiście masz tą jedna oryginalną kopię.

Silvia Pogoda: Oczywiście używam nie tylko polaroidów, to byłby „impossible project”. Cena za wkłady jest tak wysoka, że stają się one dobrem ekskluzywnym. Nie powiedziałabym, że Polaroid jest sposobem do powrotu tradycyjnej fotografii. Polaroid był zawsze i ludzie go kochają. To tylko sprawa pieniędzy i dostępności. To jest powód wielkiego hitu polaroidowych imitacji w Iphonie.

PC: Jakie rodzaje filmów typu Instant najbardziej Wam odpowiadają? Formaty, typy wywoływania i dlaczego? Czy chodzi o kadr zamknięty w ramce? Jakieś konkretne
zależności?

Bart Pogoda: Od tego co akurat udało się kupić. W Wiedniu jest impossible project- sklepik – gdzie mają czasem różne stare przeterminowane wkłady. Tam też kupujemy. Albo Instaxy – które są wszędzie dostępne.

Silvia Pogoda: Posiadamy kilka różnych polaroidów, SX 70, EE 100 oraz śmieszne, proste aparaty wykorzystujące najpopularniejsze wkłady typu 600. Używam różnych typów, w zależności od dostępności filmów i ich cen. Od czasu kiedy mamy Instaxa, fotografowanie nim stało się bardziej zabawne, wkłady są tanie i łatwo dostępne. Naturalnie są różnice przy robieniu zdjęć w kwadracie lub innym formacie, ale są one bardzo podobne do różnic klisz przy fotografii analogowej. Jedyną różnicą jest to że komponowanie (musisz pamiętać, jakiego filmu używasz) przy polaroidzie jest z jakiegoś powodu tak beztroskie i zabawne. Polaroid wywołuje natychmiastowy efekt autentyczności i obiektywności, bez względu na to jakiego filmu używasz.

PC: Widzieliśmy projekty Siski, z mocną ingerencją w proces wywoływania, skąd pomysły na takie próby doświadczalne? Czy eksperymentowaliście metody transferu?

 

Bart Pogoda: Ja nie robiłem transferu. Bawilem się raczej odbijaniem emulsji pozostałej po rozerwaniu filmu typu 100 na papier. http://bartpogoda.net/2010/07/27/minidiary Siska może powie więcej w tym temacie – ona niszczyła instaxy dość mocno, aby je użyć w pamiętniczku..


Silvia Pogoda:  
Ponownie jest to kwestia Polaroida którego wybierzesz. To obiekt, który krzyczy by traktować go jako obiekt, nie jak zwykłą fotografię, chce być poddawany transformacji i dekonstrukcji. Eksperymentowałam przy tworzeniu polaroidów, ponieważ dawały taką możliwość. Nie jest to w żaden sposób akademickie rozumienie fotografii, to po prostu zabawa. Próbowałam transferu przed, ale ta metoda jest dla mnie zbyt niebezpieczna. Wyniki transferu są na krawędzi kiczu, a ponieważ nie znalazłam właściwej równowagi pomiędzy tematyką zdjęcia, metodą transferu i efektem końcowym, po prostu tego nie robię.

PC: Czy jest ktoś – lub – coś kogo chcielibyście sfotografować tylko Polaroidem? A może jakiś konkretny projekt? Są pewnie jakieś miejsca, które idealnie się do tego nadają, jeśli tak to dlaczego?

Bart Pogoda: Nie wiązałbym tego z miejscem osobą i tematem. Instynktownie.

Silvia Pogoda: 
Polaroid jest powszechnie używany jako aparat imprezowy, więc czemu temu nie zaprzeczyć? Z przyjemnością sfotografowałabym krajobraz na dużym formacie polaroida.

Silvia & Bartek Pogoda
www.bartpogoda.com
www.silviapogoda.com

PC: Dzięki wielkie za poświęcenie mi kilku chwil.

 

Znajdziesz nas w Google+